Od czego tutaj zacząć? Od tego, że nie wiem jak jednoznacznie gatunkowo sklasyfkowac te dźwięki? Nie, o tym później. To może od tego, że nie słyszałem podobnej mieszanki w Polskim wykonaniu? O tak, to będzie dobra rekomendacja.

Zakładamy fartuszek, wypijamy lampkę dobrego, czerwonego wina. Nie, nie, wróć. Obalamy flaszkę czystej, wyciągamy jakąś miskę. Wrzucamy do niej dość sporą garść hardkoru, albo, można dosypać jeszcze troszeczkę, o, ooo, wystarczy. Bierzemy dużą łyżkę, dosypujemy nią południowy rytmy, nie żałujcie sobie, oczywiście południowe w tym przypadku to nie takie 'spod samiuśkich tater', tylko kawał southern rock/metalu. Tą też łychą dokładnie wszystko mieszamy. Przygotowaną masę posypujemy pokaźną ilością pozytywnego groove. Tak przyrządzone ciasto wkładamy na 30 minut do piekarnika. Życzę smacznego, polecam kosztować z alkoholem.
Wydaje mi się, że chłopaki z CAPTAIN GRAVE gdzieś dorwali podobny przepis, przeczytali i pomyśleli: 'brzmi nieźle, spróbujmy'. Spróbowali i wyszło bardzo ciekawie. Na trawjącej zaledwie 20 minut EP'ce zaserwowali nam na prawdę smakowity kąsek.
W moim mniemaniu najbliżej stylistycznie jest im do Cancer Bats czy He is Legend. Z tym jednak zastrzeżeniem, że mniej u nich ciężaru niż na takim np. "Hail Destroyer".
Ep'ka zawiera 6 kawałków, opisuję ten materiał jako kolektyw, bo wszystkie numeru zlewają się z sobą. W tym przypadku to pozytywna cecha. Wydaje mi się, że koncertowo najlepiej wypada "Oasis II" ze śpiewanym refrenem. Ten kawałek najbardziej wpada w ucho przy odsłuchach tego krązka.
Wracam do klasyfikacji gatunkowej, bo lubię się bawić w takie rzeczy i stwierdzam, że jednoznacznie nie da się ich sklasyfikować. Pasuje mi tutaj kilka okresleń, post-hardcore/hardcore, southern rock, hard rock. Nie umiem tego wszystkiego zmiksować, a jakoś pojęcie southern hardcore nie wyczerpuje do końca tematu.
Jedynym minusem tego krążka jest to, że trwa zbyt krótko, ale w końcu to ep'ka.
Chłopaki pokazali, że mają niesamowite możliwości i potencjał, pozostaje się tylko cieszyć i czekać na LP.
Ocena: 7 / 10
"Tak chwali a daje tylko 7!". Tak, owszem, bo to jak już któryś raz podkreślam "tylko EP'ka" ;]