METAL-CORE.pl: Na poczatku niczym Cię nie zaskocze. Dlaczego rozpadło się Neves Medeis? I dlaczego z o wiele nie zmienionym składem gracie pod szyldem na Bury Her Memories?
Siwy: Ten skład nie jest niewiele zmieniony. Na samym początku działalności Bury Her Memories składało się z trzech członków Neves Medeis - mnie, Pawła (perkusista), Liska (gitarzysta). Błażej - wokalista zespołu co prawda początkowo dołączył do Neves Medeis, ale praktycznie był to już inny zespół i wszystkim po głowie chodziło odcięcie się od tego co wcześniej robiliśmy. Dlaczego poprzedni zespół zakończył swoją działalnośc? To temat rzeka tak naprawdę, zaczęło się od zmiany stylu, odejścia wokalisty i pewnych konfliktów, które narodziły się między tamtym składem.

METAL-CORE.pl: Mam rozumieć, że rozpoczynacie jakby nową drogę. Jak każda kapela pragniecie wydać longplaya. Czy te kawałki, które udostepniacie słuchaczom znajdą się na niej? I w jaką stronę macie zamiar pójść, jeżeli chodzi o stylistkę?
Siwy: Świetnie to ująłeś. To nowy projekt z nowymi ludźmi i na zupełnie innych zasadach. Te utwory, które systematycznie publikujemy znajdą się na naszej debiutanckiej EP-ce. Łącznie będzie można posłuchać 4 kompozycji, 3 z nich już krążą w sieci. Mamy nadzieję, że po wakacjach będziemy mieli zarówno czas, jak i środki do zrealizowania marzenia jakim jest wydanie i nagranie długogrającego krążka, ale pojawią się na nim jedynie premierowe numery. Jesteśmy zadowoleni z stylu jaki wypracowaliśmy, co nie znaczy, że zawsze będziemy grać tak samo. Jesteśmy w trakcie pisania nowego materiału i widać, w zasadzie słychać, po nim, że rozwijamy się i mamy coraz więcej inspiracji. Mogę Cie spokojnie zapewnić, że na naszych najbliższych wydawnictwach usłyszysz elektronikę, czyste wokale, dużo breakdown'ów. Komponowanie to proces twórczy, który naprawdę ciężko przewidzieć, ale widzę, że do naszych utworów coraz częściej przekradają się fragmenty zaczerpnięte z melodyjnego hardcore'u i deathcore'u. Co istotne i o co wiele osób nas pyta: nowe utwory są szybsze i agresywniejsze.
METAL-CORE.pl: Zdziwiło mnie kiedy słuchając Waszego materiału peirwszy raz usłyszałem pig squeal. Będzie więcej takich smaczków?
Siwy: Takie "smaczki" wynikają z tego, że nie jesteśmy ograniczeni do słuchania 4 zespołów. Każdy z nas ma zajawkę na trochę inne granie, oczywiście są wspólne odnośniki tego co słuchamy. Pig squele będą, ale nie chce, żeby ktoś myślał, że zdominują naszą muzykę. Fajny patent, ponoć już nie modny, nam się podoba i u nas będzie częstym gościem.
METAL-CORE.pl: Jestem zdecydowania "za". Teraz o syntezatorkach. W Polsce patent łączenia elektroniki z mealcore'em / hardcore'em nie jest specjalnie popularny. Jeżeli mamy już jakieś kapele, o których można powiedzieć, że grają post-hardcore czy post-metalcore to zbytnio nie korzystają z tego patentu. Jak myślisz, czy polacy lubią jednak oldschool i brak takich patentów, czy są jakies inne tego przyczyny?
Siwy: Przeważająca liczba naszych rodaków myśli stereotypowo i wąskotorowo, co widać na wielu płaszczyznach, na muzycznej też. Zazwyczaj zabawa z sytezatorem kończy się jedynie na nagraniach i to w pojedynczych kawałkach. My traktujemy instrument, na którym gra Błażej - nasz wokalista, jak kolejny zestaw efektów, dźwięków, motywów, które mogą urozmaicić naszą twórczośc i, którymi możemy coś przekazać. Wydaje mi się, że więkoszość osób po prostu boi się reakcji otoczenia na takie patenty. Zresztą pewnie sam czytałeś w komentarzach, że padały porównania naszego zespołu do Lady Gagi i to nie jest jeden czy 2 przypadki, tego jest masa. I większość osób uważa, że elektronika jest zarezerwowana dla stałych bywalców dyskotek. Z drugiej strony wydaje mi się, że problemem jest zwerbowanie odpowiedniej osoby. Jeśli ktoś ma już taki sprzęt to znaczy, że siedzi w muzie elektronicznej po uszy, a niestety większość z tych osób trzyma się daleko od ciężkich gitarowych brzmień.
METAL-CORE.pl: Podobnie, negatywne komentarze można usłyszeć na temat czystych wokali. Według mnie to wszystko sprawia, że Wasza muzyka wyróżnia się jednak bogatymi kompozycjami, zróżnicowaniem konstrukcji. Można usłyszeć u Was mocne inspiracje brytyjską sceną. Trafiłem?
Siwy: Tajemnicą nie jest, że zmiana stylu była spowodowana poznaniem przez, wówczas jeszcze członków Neves Medeis, zespołu Devil Sold His Soul, czy nieistniejących już kapel: Mahumodo i Rinoa. Ale to nie jedyne nasze inspiracje, ale jeśli mowa o Wielkiej Brytani to oczywiście nie przechodzimy obojętnie obok tego co robi Bring Me The Horizon. Co do komentarzy to wszystko tak naprawdę od zawsze jest kwestią gustu i nigdy nie będzie tak, że wszystkim będzie się podobał każdy element naszego zespołu.

METAL-CORE.pl: Ostatnio modne stało się pojęcie "post-metalcore", można zauważyć, że ludzie tez w taki sposób określają to co gracie. Zgadzasz się z tymi opiniami?
Siwy: Od początku określaliśmy swoja muzykę jako post-hardcore. Tak naprawdę pojęcie post-metalcore'u jest tak świeże, że nie odważylibyśmy się go używać. Spotkałem się z takimi opiniami, że można nas zaklasyfikować do post-metalcore'owych kapel, szczerze nie podoba mi się to, bo ten termin kojarzy mi się z najnowszymi wyczynami Architects, które delikatnie mówiąc są dla mnie niezrozumiałe.
METAL-CORE.pl: Podzielam opinie o nowym "'dziele" Architects (przeczytaj recenzję na METAL-CORE.pl). Tym samym upewniłeś mnie w tym, że jednak nie macie zamiar wydawać niczego w stylu ich ostatniej płytki.
Siwy: To nam zdecydowanie nie grozi, ale to co zespół zaprezentował na "The Here and Now" nie przekreśla ich poprzednich dokonań. Także już ich tak nie atakujmy. My mamy swój styl i tak już zostanie.
METAL-CORE.pl: Jak wygląda u Was sytuacja z koncertami? Macie już jakies rozpiski, plany na najbliższe miesiące?
Siwy: Całe szczęście wszystko się w naszym zespole ustabilizowało i możemy spokojnie powiedzieć, że wracamy do koncertowania pełną parą. W marcu czeka nas udział na imprezie SYCÓW ROCK FESTIWAL, w kwietniu jedziemy z wizytą do naszych przyjaciół z niemieckiego zespołu Nesaia, na dzień dzisiejszy mamy potwierdzone tam 2 występy. I oczywiście zagramy w Krakowie przed My Autumn i Betraying The Martyrs.
METAL-CORE.pl: Na koniec, kilka słów o Polskiej scenie. Nie uważasz, że znajdujemy się w momencie, gdzie tak na prawdę pojawił się pewien zastój?
Siwy: Tak zupełnie szczerze - polska scena muzyczna od zawsze była w dupie, niezależnie od gatunku. Mamy wielu świetnych wykonawców, ale brakuje pomysłów, środków i ludzi do promocji. Wszystko pojawia się u nas z opoźnieniem i chyba wynika to z naszej nieufności. Widzisz bannery zespołów grających muzykę krążącą wokół metalcore'u czy deathcor'u na portalu - ile ich jest? Tyle zespołów to u naszych sąsiadów w jednym mieście potrafi się skompletować. Mamy 2011 rok, a niektórzy potrafią dalej grać covery Metallici czy Slayera, nie zważając na to, że już nikt ze środkami w taką muzykę nie inwestuje. I to nie chodzi o bycie komercyjnym, chodzi o to, żeby jakoś to wspólnie pchać do przodu. Cieszy mnie to, że jest ponad 800 osób, które lubią Polish Deathcore Crew, prawie 1000, które lubią METAL-CORE.pl, bo to świadczy o tym, że jednak kapele takie jak moja mają dla kogo grać. Trzeba być dobrej myśli i trzymać kciuki, że to się zmieni.
METAL-CORE.pl: METAL-CORE.pl: Zgadzam się. Ale jezeli mówimy o takich aspektach to trzeba przyznać, że frekwencja na większych gigach, patrz np. Never Say Die Tour w Krakowie była conajmniej zadowalająca. Tylu ludzi w Rotundzie jeszcze nie widziałem.
Siwy: Ta frekwencja była bardzo, bardzo dobra i to zasługa przede wszytkim świetnej orgranizacji tego koncertu. Oczywiście skład też był fantastyczny. Ale trzeba pamięteać, że były też większe gigi, na których były wtopy.
METAL-CORE.pl: Tak zgadza się, niestety takie też były. Dziękuję za rozmowę i życzę Wam powodzenia.
Siwy: Ja rówież dziekuję. Trzymaj sie.