METAL-CORE.pl: "Dzień Sądu" - wasze najnowsze wydawnictwo spotkało się z bardzo dobrym przyjęciem tu i ówdzie. Jak się Wam powodzi z promowaniem tego materiału na krajowych deskach?
Żarówa: Promocję rozpoczęliśmy w sumie jeszcze przed wydaniem płyty. Nowe kawałki były na bieżąco przemycane do seta - przyjęły się bardzo dobrze podobnie jak i stary materiał. Odwiedziliśmy parę nowych miejsc, również zagranicą. Wiele osób słyszało nas po raz pierwszy i oceniało raczej całość seta. Ja jak zwykle na koncertach zachęcam do ściągania naszych starych EP - każdy może w ciągu kilku minut skompletować całą dyskografię ODR i sam ocenić progres.
METAL-CORE.pl: "Dzień Sądu" w moim odczuciu śmiało nawiązuje do starego metalcore'owego grania z przełomu lat 90/00, czy podzielacie moją opinie?
Żarówa: Tak, nasze granie to nawiązanie do czasów kiedy metalcore nie kojarzył sie z gośćmi w obcisłych spodniach z zadługimi grzywkami (śmiech).

METAL-CORE.pl: Na koncie macie już dwie EP oraz split, może najwyższy czas wziąć się za nagranie pełnego albumu? Czy pojawili się jacyś potencjalni wydawcy?
Żarówa: Myślimy o tym, nie obiecuję jednak na 100%, wiadomo, czas pokaże. Póki co komponujemy nowe numery, ale bez jakiegoś większego ciśnienia, jeżeli nagromadzi się ich odpowiednia ilość pomyślimy nad formą publikacji, jeśli będzie to pełny album to ukaże się również na winylu. Jeżeli chodzi o wydawców to nawet jeśli ktoś się odezwie, zapewne odmówimy W tym momencie jesteśmy już totalnie samowystarczalni. Wszystko co tworzymy jest w zgodzie z ideą DIY, najlepszym tego przykładem jest tekturowa okładka „Przełamania Ciszy”. Materiał nagrywamy w kanciapie, gdzie mamy wszystko czego nam potrzeba, po co to zmieniać? Zależy nam na tym, aby pozostać na scenie w relacji zespół – publiczność, bez wyciągania od dzieciaków kasy, którą dostanie jakiś pan wydawca z cygarem. Ludzie kupujący nasze płyty mają świadomość, że płacą tylko i wyłącznie za muzykę, a ich hajs przeznaczamy na wydanie kolejnej płyty i tak to się kręci.
METAL-CORE.pl: Moją uwagę przykuł świetny artwork zdobiący najnowsze EP. Kto jest autorem tego dzieła?
Żarówa: Obraz z okładki to „Raj Utracony” G. Dora.
METAL-CORE.pl: Jesteście dość młodą kapelą. Jak to bywa na początku często sięga się po covery. Na Waszej najnowszej EP pojawił się cover zespołu Pulling Teeth. Czy prezentujecie jakieś inne własne wersje jakiś cudzych numerów na żywo? Myślę, że ciekawie zabrzmiałby w Waszym wykonaniu jakiś metalowy klasyk (śmiech).
Żarówa: Na początku w ogóle nie sięgaliśmy po kawałki innych wykonawców. Zcoverowaliśmy „Heretica” bo lubimy ten numer, gramy go na gigach, bo fajnie się go gra i możemy tym sprawić radość znajomym, którzy lubią sobie pośpiewać Pulling Teetha od czasu do czasu (śmiech). Intro koncertowe też zapewne sprawia, że fanom Integrity cieszy się micha. A jeśli chodzi o coverowanie metalowych klasyków…. To raczej nie dla nas.
METAL-CORE.pl: Pamiętam, że kiedyś ktoś się mnie spytał jaką muzykę wykonujecie... Powiem szczerze, że miałem ogromny problem z zaszufladkowaniem Was do jakiejś konkretnej łatki. Słyszę tu przecież dużo hardcore'u z lat '90, punkowe tupanki a miejscami nawet death metalowe riffy... Gdybyś miała krótko powiedzieć komu mogłaby się spodobać Wasza muzyka na jakie nurty/zespoły byś się powołała?
Żarówa: Nie umiem i nie chcę wsadzać nas do konkretnej szufladki, zresztą nikt z nas się nad tą szufladką specjalnie nie zastanawia. Nasza muzyka to mix metalu z hardcorem. Ktoś kto lubi PT, Integrity czy Ringworm znajdzie tu coś dla siebie. Jeśli lubisz brudne, surowe brzmienia i koncerty na których cos się dzieje to zapraszamy do posłuchania.
METAL-CORE.pl: Nie mogło oczywiście zabraknąć pytania o słynną "naziolską akcję". Wiem, że na Waszym profilu na myspace widnieje małe sprostowanie, a takowe też pojawiło się parę razy na pewnym forum muzyczny, jednak wciąż wiele osób do końca nie rozumie o co chodzi... może tak od początku o co właściwie chodziło i skąd ta sprawa się pojawiła?
Żarówa: Miał miejsce pewien incydent, który ciągnie się za nami dość długo. Osoby które śledziły sprawę od początku na pewno wiedzą o co chodzi i już zdążyli sobie odpowiedni pogląd na tę sprawę wyrobić. Nie chciałabym tego piętnaście tysięcy razy drążyć, bo znów pojawią się komentarze od osób, które temat po tylu miesiącach wciąż boli i na które każde moje słowo działa jak czerwona płachta na byka… Powiem tylko tyle - zespół One Day Rise z nazizmem nie miał i nigdy nie będzie miał nic wspólnego. Sprawa z biegiem czasu się wyjaśniła i nawet osoby, które wcześniej same wieszały na nas psy teraz mówią „nie przejmujcie się plotami, róbcie swoje” i taki tez mamy zamiar!
METAL-CORE.pl: Jak to jest być dziewczyną i jeździć w trasy z czterema za pewnie ładnie pachnącymi i kulturalnymi dżentelmenami? Czy nie przychodzi czasami taki moment kiedy trzeba powiedzieć stanowcze "DOSYĆ" (śmiech)?
Żarówa: Absolutnie nie! Wspólne wyjazdy to najfajniejsze co może być w graniu w kapeli i zawsze się cieszymy gdy możemy oderwać się od codziennych obowiązków i razem pojechać gdzieś na dłużej. Chłopcy się myją więc nie ma tragedii, a jeśli chodzi o kulturę i dżentelmeństwo to myślę że jesteśmy na tym samym poziomie (śmiech).

METAL-CORE.pl: Czy kiedykolwiek wzorowałaś się na jakiejś krzyczącej pani? Szczerze mówiąc nie tylko ja wyczuwam ogromne wpływy Walls Of Jericho... chociaż sam nie wiem, może to z powodu na ciągły brak śpiewających kobiet w takiej muzyce (śmiech)?
Żarówa: Ciężko mówić o jakichś wpływach, bo nigdy nie miałam w planach, żeby kopiować kogokolwiek. Krzyczę tak jak mi wygodnie i w miarę możliwości swojego gardła. Fakt, parę osób przybija nam, że jesteśmy podobni do Walls Of Jericho, ale myślę, że tylko z tego względu, że to jeden z najpopularniejszych zespołów z krzyczącą babą. Ja powiem szczerze, że jeśli się jaram jakimś wokalem z kapeli hc/metalowej, to przeważnie jest to wokal męski. Taki mi tam po prostu pasuje, a prawda jest taka, że dziewuchy robią lepszą robotę w każdej innej dziedzinie. Candace to fajna laska, ale przyznam się, że nawet nie mam ich całej dyskografii w domu więc do jakiejś psychofanki WOJ jest mi daleko. Fajnie, że ludzie porównują nas do kapeli na wysokim poziomie. Kobiet na scenie jest wbrew pozorom sporo, wychodzi im to lepiej lub gorzej. Dobrze, że są i pokazują, iż dziewczyny też mają coś do powiedzenia, często głośniej i wyraźniej od panów. Ja się zawsze bardzo cieszę jeśli mam okazję dzielić scenę z jakąś laską, a co dopiero gdy dziewczyny zaczynają same skakać pod sceną i przepychać się wśród facetów. To już jest mega czad!
METAL-CORE.pl: Odchodząc od tematu hardcore/metal komu nadałabyś miano wokalistki wszechczasów?
Żarówa: Spoza klimatu? Ikon płci żeńskiej chyba najwięcej możemy znaleźć w szeroko pojętej scenie pop. Mówisz wokalistka wszechczasów – myślisz Madonna. Szacunek za stare numery i za kondycję. Nieczęsto widuje się babcie z takim bajsepsem. Z naszego podwórka to chyba tylko Kora przychodzi mi do głowy. Ja w ogóle kocham lata 80’te więc Ci mogę wymieniać całkiem nieobiektywnie takie panie jak Cindy Lauper czy Pat Benatar, bo jak dla mnie tyle lat temu robiły sto razy lepsze hiciory niż ten szit którym nas obecnie karmią media.
METAL-CORE.pl: Praktycznie mało kto jako dzieciak sięga po muzykę hardcore/metal. Ja będąc małym 5-6 letnim brzdącem zasłuchiwałem się w płytach Jacksona oraz popularnym w latach '90 mało ambitnym nurcie eurodance (śmiech). Zanim przyszła pora na hardcore u Ciebie czego słuchałaś?
Żarówa: Jako 5 letnie dziecko? Niech pomyślę.. na pewno ostro skatowałam Kukulską na winylu (śmiech). Miałam też ze 2 kasety Vanessy Paradis. A jeśli chodzi o teledyski to najczęściej czatowałam przed TV na Babylon Zoo i Shakespeare Sisters, zwłaszcza na teledysk do „Stay” gdzie dziewczyny walczą o duszę jakiegoś nieboszczyka. Jest ta dobra i siedzi i śpiewa, a potem wchodziła ta zła w świecącym wdzianku i zaczynają się bić - dobre to było (śmiech). Potem w wieku 8 lat dostałam od taty pierwszą płytę O.N.A., którą się jarałam wtedy max. Śpiewałam z Chylińską tekst do „Znalazłam” w ogóle nie czając o co jej tam chodzi, ale miałam przy tym kupę frajdy. Zresztą od najmłodszych lat miałam przez rodziców zaszczepiony szacun do zespołów typu Ultravox, U2, AC/DC czy Iron Maiden, dlatego jakoś nie udało mi się wyrosnąć na technomuła (śmiech).
METAL-CORE.pl: Na koniec poprosiłbym o parę ciepłych słów dla kochanych czytelników metal-core.pl (śmiech).
Żarówa: W imieniu całej ekipy One Day Rise pozdrawiam bardzo serdecznie czytelników metalcore'a! szukajcie nas w necie, ściągajcie płyty, pijcie ajsy i do zobaczenia na koncertach (śmiech)!