PolskiČeština (Česká republika)Deutsch (DE-CH-AT)English

THE SHARON TATE (Wywiad z Rob’em)

 

Tym razem pozwolę sobie na kilka słów wstępu. Robert Borbás, znany tu i ówdzie jako Grind Design to człowiek niesamowicie uzdolniony, a jednocześnie sympatyczny i skromny. Na co dzień pogrywa na bębnach w metalcore’owym The Sharon Tate, a także pracuje jako grafik. Jeżeli kiedykolwiek zastanawialiście się kto projektuje te wszystkie świetne koszulki, w których na codzień biegacie na koncertach, prawdopodobnie jest to Rob. Przeszukajcie dokładnie szafki, może i tam znajdziecie jakieś jego dzieło...

METAL-CORE.pl: Cześć Rob! Jak się dziś czujesz? Dużo pracujesz nad jakimiś nowymi grafikami?

Rob: Cześć Groov! Na początek chciałbym wszystkim podziękować za szansę wypowiedzenia się w tym wywiadzie (śmiech). Mam nadzieję, że każdy czytelnik METAL-CORE.pl znajdzie w nim coś ciekawego dla siebie. Wracając do pytania, tak... dziękuje, czuję się dziś naprawdę znakomicie. Obecnie ciężko pracuję nad najnowszym wzorem dla GWAR oraz innymi projektami, które póki co objęte są tajemnicą (śmiech).

METAL-CORE.pl: Jestem świadomy tego, że jest to prawdopodobnie najnudniejsze pytanie na świecie, ale musze Cię o to zapytać gdyż wciąż wiele osób nie słyszało o THE SHARON TATE w Polsce. Czy możesz przybliżyć w skrócie historie powstania Waszej kapeli?

Rob: Jasne! Zespół powstał jakieś trzy lata temu, ale tak naprawdę zaczęliśmy brać wszystko na poważnie dopiero jakieś półtora roku temu. Nagraliśmy dwie Epki, z czego pierwsza zawierała dwa utwory – „Saint” oraz „Raped Tranquility”, nie brzmiało to za dobrze jeżeli mam być szczery (śmiech). Kolejna EP była już nieco dłuższa oraz zdecydowanie cięższa. Następnie wypuściliśmy do sieci longplay zatytułowany „Curse Of Obsession”. Na obecną chwilę po dość sporych roszadach w składzie pracujemy bardzo ciężko nad naszą najnowszą EPką, która będzie zawierać sześć nowych utworów oraz dwa remixy, które wykonał dla nas niesamowity, węgierski DJ – Lites And Cokes. Nowy materiał będzie naprawdę niesamowity! Ciężki, a jednocześnie wykorzystujący mnóstwo innowacyjnych rozwiązań. Kto polubił nasz debiutancki longplay z pewnością będzie ogromnym fanem naszego nowego materiału, a przynajmniej taką mam nadzieję (śmiech). Bardzo się cieszę, że na obecną chwilę pracujemy już w ustabilizowanym składzie. Nigdy nie czuliśmy się lepiej niż na obecną chwilę. To wszystko wygląda teraz jak jedna wielka rodzina, którą łączy muzyka do której każdy chcę dorzucić coś od siebie samego.

METAL-CORE.pl: Na Waszym profilu facebook widziałem świetną okładkę zdobiącą Waszą nadchodzącą EP – “Cube”. Kiedy możemy spodziewać się premiery najnowszego materiału, wciąż pracujecie nad nim?

Rob: Tak, wciąż pracujemy nad „Cube”. Miksem najnowszego materiału zajął się Griffin Kolinski z KNIGHTS OF THE ABYSS, natomiast masteringiem zajmie się Jamie King, który pracował wcześniej z takimi kapelami jak chociażby BETWEEN THE BURIED AND ME, FOR TODAY czy WRETCHED. Mamy nadzieję, że finalny efekt okaże się naprawdę niezły. Wracając do oprawy graficznej „Cube”, wiąże się z nią coś naprawdę ciekawego. Każdy utwór jest bezpośrednio związany z dziwną sytuacją jaka obecnie dominuje w społeczeństwie. Wszyscy są obecnie uzależnieni od internetu, nikt nie posiada swojego własnego życia, a ważny jest tylko komputer, pieniądz itd. Postanowiliśmy, że booklet dołączony do płyty będzie zawierać aż 66 stron, które będzie można bezpośrednio ułożyć w kostkę. Myślę, że to ciekawa dekoracja dla każdego pokoju, coś co naprawdę musicie mieć (śmiech)!

METAL-CORE.pl: Jak opisałbyś najnowsze utwory w porównaniu do starszych utworów? Oczywiście, pomińmy to, że będą zdecydowanie lepsze od tamtych (śmiech), ale czy mamy spodziewać się czegoś innego czy też będą rozwinięciem Waszego stylu?

Rob: Stare THE SHARON TATE było w zdecydowanie większej mierze inspirowane thrash/death metal’em, co w głównej mierze zawdzięczaliśmy naszemu basiście (śmiech). Nowy materiał idzie zdecydowanie bardziej w stronę death metalu. Jest też dużo więcej melodyjnych momentów oraz bardziej brutalnych wokali. Czasami znajdziemy także echa CONVERGE (zarówno pod względem muzycznym jak i wokalnym), WITHIN THE RUINS czy THE BLACK DAHLIA MURDER. Połączyliśmy wszystko w jedną całość i wyszło bardzo melodyjne, ale wciąż ciężkie THE SHARON TATE (śmiech).

METAL-CORE.pl: Tak naprawdę nie wiem gdzie wyczytałem tą informację, ale gdzieś po sieci krążyła informacja jakoby THE SHARON TATE pracowało nad wideoklipem, jednak pracę nad nim zostały zawieszone... dlaczego?

Rob: (śmiech) to naprawdę dziwna sytuacja! Kiedy skończyliśmy nagrania do teledysku, zacząłem bawić się tym obrazem. Osobiście zająłem się montażem oraz jego animacją. Jednak wynikły pewne problemy... ja miałem na głowie mnóstwo pracy, a sam zespół był w tym czasie nękany zmianami w składzie. Jeżeli wszystko pójdzie ku naszej myśli pracę zostaną zakończone pod koniec wakacji. Dodatkowo chcemy wypuścić dwa teledyski, jeden do starszego numeru „Candy” oraz drugi do któregoś z nowych numerów z „Cube”, wszystko w przeciągu dwóch-trzech miesięcy.

METAL-CORE.pl: Pewnie tego nie wiesz, ale muzyka z pogranicza metalcore/deathcore jest tak naprawdę wciąż bardzo mało popularna tutaj w Polsce. Jak sprawa ma się na Węgrzech?

Rob: Rok temu było całkiem nieźle. Na małych sztukach zawsze było 50-60 osób. Jednak to nic w porównaniu z tym co się dzieje obecnie. Takim przykładem może być powołany przez nas Grindrise Fest, który organizujemy dwa razy w ciągu roku. Na ostatniej edycji pojawiło się grubo ponad 650 osób, a w skład wchodziły takie kapele jak: MARTYR DEFILED, PLANEY, PROMETHEE czy THOUSAND YEARS SLAVERY. Także wydaje mi się, że scena metalcore/deathcore w naszym kraju jest już obecnie naprawdę silna.

METAL-CORE.pl: Znam całkiem sporo dobrych węgierskich kapel. Największą popularność u nas w Polsce zdobyło BRIDGE TO SOLACE. Oprócz nich bardzo znani są THE IDORU czy też THE LAST CHARGE (wydawani de facto przez polski label – Spook Records). Czy słyszałeś jakieś polskie kapelę, oczywiście pomijając BEHEMOTH czy też DECAPITATED (śmiech).

Rob: (śmiech) jesteśmy dobrymi ziomkami z THE LAST CHARGE, gramy w tej samej sali prób. Znam także niektórych z muzyków BRIDGE TO SOLACE oraz THE IDORU. Przykładowo – Zoli (wokalista BRIDGE TO SOLACE) jest moim dobrym przyjacielem i dużo pomaga zarówno naszej kapeli jak i innym węgierskim bandom. Co do Polskich kapel to oczywiście... VADER! To nawet nie jest pytanie, ja ich po prostu kocham! Kiedy spędziłem jeden tydzień w Polsce, a konkretniej w Gdańsku, jeden z lokalnych metalowców puścił mi zespół, który nazywał się YATTERING – konkretnie brutalne granie (śmiech)! Z nowszych kapel kojarzę jedynie DROWN MY DAY. Niestety obecnie nie mam na tyle czasu, aby grzebać głęboko w undergroundzie, ale pamiętam że jeszcze parę lat temu codziennie znajdywałem jakieś młode utalentowane zespoły.

METAL-CORE.pl: Opróćz tego, że jesteś perkusistą w THE SHARON TATE, jesteś uzdolnionym i zdobywającym coraz to większą popularność grafikiem zajmującym się projektowaniem wzorów na koszulki. Jak się zaczęła twoja przygoda z rysowaniem? Byłeś siedmio letnim dzieciakiem i tak po prostu nagle stwierdziłeś „to jest to, do dzieła!” (śmiech)?

Rob: (śmiech) tak naprawdę rysuje odkąd tylko pamiętam! Dużo rysowałem już w przedszkolu, potem w szkolę i oczywiście na studiach dzięki czemu otrzymałem dyplom projektanta animacji. Następnie zacząłem projektować grafiki na koszulki, płyty, promocyjne plakaty itd. Jakimś sposobem moje nazwisko poszło w świat i zostałem zauważony przez różnych ludzi. Dostałem szansę pracowania dla wielu naprawdę świetnych kapel. Na obecną chwilę jest to moja stała praca, wydaje mi się, że jestem cholernym szczęściarzem (śmiech)!

METAL-CORE.pl: Widziałem w twojej galerii naprawdę świetne grafiki m.in. dla BRING ME THE HORIZON, I KILLED THE PROM QUEEN czy też DARKEST HOUR, to naprawdę świetne kapele! Z współpracy z którym zespołem jesteś najbardziej dumny, a z którym zespołem byś chciał zrobić coś wspólnie?

Rob: Jestem bez dwóch zdań dumny ze współpracy z wymienionymi przez Ciebie kapelami, to prawdopodobnie najbardziej znane zespoły z którymi współpracowałem. W szczególności zwróciłbym tutaj uwagę na DARKEST HOUR gdyż ich basista Paul to mój bardzo dobry przyjaciel. Podobnie sprawa ma się z I KILLED THE PROM QUEEN, z których dobrze znam gitarzystę Kevin’a, który gra także w świetnej kapeli IN TRENCHES – obadajcie ich koniecznie, są naprawdę niesamowici! Wymieniając w dalszej kolejności na pewno wspomniałbym o moich naprawdę niesamowitych kumplach z HESTER PRYNNE – jestem także ich oficjalnym grafikiem. Świetnymi ludźmi okazali się być także Sven z ABORTED czy też Matt z MARTYR DEFILED. Jestem także cholernie dumny z moich prac dla THE RED CHORD, ich wokalista okazał się być również świetnym ziomkiem. Mógłbym sporządzić naprawdę pokaźną listę osób z którymi udało mi się współpracować, jednak najbardziej znaną marką jest tu oczywiście METALLICA, z którymi także współpracowałem. Jeżeli miałbym wymienić jakiś zespół z którym chciałbym współpracować... z Polski na pewno wymieniłbym tutaj BEHEMOTH! Z innych kapel fajnie byłoby coś zrobić dla CANNIBAL CORPSE, MASTODON czy też DEFTONES.

METAL-CORE.pl: Czy czujesz jakąś presje czy też stres kiedy rysujesz coś dla bardzo znanej kapeli?

Rob: Nie, chyba nawet nie. Może na początku kiedy zaczynałem, a zespół nie miał swojego własnego konceptu co do projektu. Często moja fantazja bywa naprawdę szalona i zdarza się, że lekko mnie poniesie (śmiech). Kiedy pracowałem dla I KILLED THE PROM QUEEN byłem niesamowicie podekscytowany i sprawdzałem swoją pocztę co pięć minut (śmiech). Podobnie sytuacja miała się z GWAR, których wzór właśnie został zaakceptowany i nie mogę się wręcz doczekać kiedy będę mógł go pokazać szerszej publiczności.

METAL-CORE.pl: Jak wygląda współpraca z większymi kapelami? Muzycy z określonego bandu sami podsuwają Ci swoje pomysły czy też robi to ich manager? Albo też może po prostu proszą Cię o twoje własne pomysły?

Rob: Czasami sytuacja wygląda w ten sposób, że narysuje coś, a następnie podsyłam to do managera kapeli i wspólnie z zespołem decydują czy jest to ok., czy też nie. Zdarzają się także specjalne zamówienia kiedy zespół ma jakąś konkretną idee czy też koncept na grafikę, wtedy praca jest znacznie łatwiejsza. Co ciekawe często jest i tak, że odzywa się do mnie jakiś zespół i prosi o to, aby wzór był bo prostu zgrindesignowany (śmiech) – takie wyjście lubię najbardziej (śmiech)!

METAL-CORE.pl: Czy zdarzyło Ci się, że będąc na jakimś koncercie przyuważyłeś jakiegoś dzieciaka w koszulce z zaprojektowanym przez Ciebie wzorem? Co czujesz w takiej sytuacji?

Rob: Owszem, zdarzyło się tak i co najfajniejsze nie jeden raz! Nasz wokalista i ja mamy swoją własną linię ciuchów, którą nazwaliśmy Grindrise, która powoli staję się coraz bardziej popularna na Węgrzech. Często zdarza się, że widzimy mnóstwo dzieciaków na koncertach w naszych ciuchach, jednak najmilsze jest to kiedy ludzie przesyłają mi całą masę zdjęć w koszulkach z moimi grafikami. Zdarza się i tak, że koszulki z zaprojektowanymi przeze mnie wzorami znajduje na takich stronach jak merchnow.com czy też indiemerchstore.com. Pomijając merch, obecnie czekam na trzy zdjęcie tatuaży zainspirowanych moimi pracami. To wszystko sprawia, że czuje się naprawdę bardzo szczęśliwy zarówno jako grafik i człowiek. W momencie kiedy widzisz, że ludziom podoba się twoja praca i sam ją po prostu kochasz nie może Cię spotkać nic lepszego. To jest po prostu niesamowite!

METAL-CORE.pl: Ile czasu dziennie spędzasz nad rysowaniem? Czy to naprawdę ciężka praca czy też może wygląda to w ten sposób, że całymi dniami starasz się luzować a pod wieczór siadasz i robisz co do Ciebie należy?

Rob: (śmiech) to naprawdę kupa roboty! Nad rysowaniem spędzam dziennie około 10 do 12 godzin. To czasami jest jak coś gorszego niż eutanazja. Oprócz tego oczywiście staram się spędzać sporo czasu z chłopakami z kapeli i wymyślać na bieżąco nowy materiał. W międzyczasie spędzam także dużo czasu na oglądaniu krwawych horrorów wraz ze swoją dziewczyną, która także jest grafikiem, tyle że dla kapel z lżejszych indie/pop’owych klimatów. Co do luzowania to wygląda to tak ze mną, że to po prostu równa się u mnie z rysowaniem (śmiech)!

METAL-CORE.pl: Okej, dobrnęliśmy już do końca tego wywiadu. Dziękuje Ci serdecznie za wyczerpujące odpowiedzi i proszę o kilka słów na koniec dla czytelników metal-core.pl i oczywiście czekamy na THE SHARON TATE w Polsce. Zdrowie!

Rob: Hej! Przygotujcie się na prawdziwy rozpierdol kiedy odwiedzimy Polskę (śmiech)! I oczywiście: lengyel-magyar igaz barát, együtt harcol s issza borát (co oczywiście po polsku znaczy tyle samo co „Polak, Węgier, dwa bratanki, i do szabli, i do szklanki” – przyp. Groov)

 

Written by :
Groov
 

Komentarze  

 
0 #1 Ad4m 2011-04-06 08:31
podobno w role Sharon Tate ma sie wcielic Lindsay Lohan czytalem niedawno na jakims dupelku, tej madziarskiej kapeli nie znam
Cytować
 

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież