
METAL-CORE.pl: BETRAYING THE MARTYRS właśnie nagrało swój pierwszy longplay „Breathe In Life”. Jesteście w pełni zadowoleni z efektu jaki uzyskaliście?
Valentin: Myślę, że jesteśmy zadowoleni z tego co osiągneliśmy. To był wielki krok, wiele osób wspierało nas przez ostatnie dwa lata, a koncertowaliśmy po Europie z jedną EP-ką. Ten album chcieliśmy zrobić właśnie dla nich, fani wierzą w nas, a my chcemy udowodnić, że słusznie postępują dając nam wsparcie.
METAL-CORE.pl: Jakbyś skomentował przebieg prac w studiu?
Valentin: Spędziłem cały miesiąc w studiu, ponieważ zaraz przed wejściem do studia z BETRAYING THE MARTYRS nagrywałem EP-kę mojego projektu – BEYOND THE DUST. Sesja nagraniowa był wyzwaniem dla nas wszystkich. Chcieliśmy wszystkiego więcej - więcej melodii, więcej techniki, czegoś o wiele bardzie skomplikowanego. Nagraliśmy to, niektóre moment były męczarnią, ale to wszystko zrobiło z każdego z nas lepszego muzyka.
Nagrywanie nie było proste, odkąd weszliśmy do studia pojawiły się nowe pomysły na utwory, zmiany tempa czy poszczególnych motywów. Pewnego dnia przyszedłem do studia i praktycznie musiałem nauczyć się na nowo całego kawałka, bo gitarzysta zadecydował zmienić większą część utworu zaledwie dzień wcześniej. Te nagrania były również inne ponieważ użyliśmy nowych gitar - Baptiste i Lucas nagrywali na Schecter’ach 7-strunowych pierwszy raz w życiu. Ja sam używałem Schecter’a 5-strunowego. Musieliśmy opanować te instrumenty. Jestem naprawdę zadowolony z brzmienia basu na tym albumie. Lusas nagrał wszystko i posłaliśmy ścieżki do Charles’a J Wall (z Sonic Assault Studio) we Florydzie. To co zrobił z brzmieniem mojej gitary jest magią. Gość jest czarodziejem, zajął się również mixem wszystkich wokali, syntezatorów, klawiszy, gitar oraz bebnów wprost perfekcyjnie. Wyciągnął te kawałki na zupełnie inny poziom. Nasze kompozycje są bardzo skomplikowane i trudne do obróbki, mamy mnóstwo instrumentów, ścieżek a Charles J Wall ma na nasze szczęście wystarczająco dużo pasji i talentu, żeby zrobić z tego wspaniałe numery.
METAL-CORE.pl: Jako muzyk wolisz pracować w studiu nad nowymi nagraniami czy grać koncerty i żyć w trasie?
Valentin: Kocham koncerty, to moja część muzycznego świata. Wiem, że w studiu nie należę do najlepszych. Wole ruch, poczucie energii, która daje mi muzyka. Lubię pisać, komponować, ale kiedy nagrywasz album, szczególnie z takiego gatunku to musisz być mega ostrożny i skrupulatny. Taki nie jestem (śmiech).
Cieszą mnie wizyty w studiu i praca na linią basu, ale proces nagrywania albumu metalowego sprawia, że czuje się jak maszyna. Wole nagrywać materiał na żywo– mając przy sobie grającego perkusistę, machając głową i obserwując reakcje publiczności. Tych rzeczy nie możesz mieć w studiu.
METAL-CORE.pl: Możesz wyjaśnić naszym czytelnikom dlaczego zdecydowaliście, że Wasz album będzie nosił tytuł „Breathe In Life”?
Valentin: Chcieliśmy, aby tytuł zawierał słowo “życie”, bo o tym właśnie jest cały krążek. O tym, żeby cieszyć się życiem, szanować je, chronić i pielęgnować. Ten album to takie „muzyczne Carpe Diem” – chodzi o to, żeby cieszyć się każdym dniem, bo na to zasługujesz i trakować życie z szacunkiem. Nawet kiedy utkniesz w miejscu, kiedy los Ci nie sprzyja zawsze możesz podnieść się i ruszyć do przodu. Ty i tylko Ty możesz nadać swojemu życiu wartości.
METAL-CORE.pl: Możesz wskazać największe różnice między „Breathe Of Life”, a Waszą EP-ką „The Hurt, The Divine, The Light”?
Valentin: Więcej dojrzałości … mieszamy ze sobą wiele gatunków i styli, ale dopiero teraz nauczyliśmy się robić to w prawidłowy sposób. To stało się o wiele bardziej osobiste. Będziesz wstanie dostrzec nasze inspiracje, ale teraz wszystkie są tak skrupulatnie połączone, że krystalizuje się z nich coś zupełnie nowego. Pracowaliśmy nad naszym warsztatem, przez co album jest bardziej techniczny z bardziej złożonymi rytmami, część słuchaczy pewnie określi to mianem „djent’u”. Melodie i solówki są także bardziej skomplikowane. Ale nasza muzyka dalej posiada energie i jest chwytliwa, to w sumie nasz znak rozpoznawczy. Możemy mieć 7 zmian tempa, a i tak nie poczujesz tego, będziesz dostrzegał tylko groove, energie, melodie albo brutalność. Przechodzimy od ¾ do 4/4 ze wstawkami 2/4 – moja specjalność (śmiech). Cały czas poszerzamy swoje horyzonty, jesteśmy bardziej brutalni, a zarazem bardziej melodyjni, można powiedzieć, że gramy z jeszcze większym kontrastem.
Oczywiście największą zmianą jest skład kapeli. Po pierwsze – Aaron. Ten gość to wokalna bestia, nie potrafię sobie wyobrazić lepszego metalowego wokalisty. Ma surowy i mocny głos, ale również świetne poczucie rytmu. Aaron dodał masę groove’u i brutalności do naszej muzyki. Nawet kawałki, które były skomponowane z Eddie’m nabrały zupełnie nowego brzemienia. Ma też niesamowity zasób możliwości, może scream’ować naprawdę wysoko, a nawet wydobywać z siebie bardzo niskie krzyki, może wykonywać każdy rodzaj ekstremalnych wokaliz. Kolejna zmiana to Lucas – nasz nowy gitarzysta. To świetny muzyk z rewelacyjnym warsztatem, jest studentem muzykologii i akustyki . Nagrał niesamowite solówki na nowym albumie i potrafi całkiem dobrze śpiewać – mowa tu o czystym śpiewie i hardcore’owym scream’ie. Teraz mamy tak naprawdę 3 wokalistów, a każdy utwór jest jak wokalne szaleństwo. Na albumie łatwo jest nagrać mnóstwo warstw wokali, ale z tym składem będziemy w stanie odtworzyć to na koncertach: harmonie wokalne, chórki – wszystko co usłyszysz na płycie będzie też na live’ie.

METAL-CORE.pl: Boisz się reakcji Waszych fanów na nowe kompozycje?
Valentin: Jeśli chodzi o kwestie występów na żywo to niczego się nie boimy. Jesteśmy przekonani do tego co robimy, zagraliśmy razem 60 koncertów w ciągu 2 lat. Kilka z nowych numerów zagraliśmy już na żywo, a publiczność je polubiła. Kiedy tworzymy utwór, robimy to po to, żeby zagrać go na koncertach. Wiemy, że nasze kawałki wchodzą na zupełnie inna płaszczyznę, gdy są grane live.
METAL-CORE.pl: W trasę jedziecie z MY AUTUMN. Dlaczego akurat ta kapela została wybrana do dzielenia z Wami sceny?
Valentin: Graliśmy z MY AUTUMN w Belgii podczas naszej ostatniej europejskiej trasy. Ci goście zlansowali mi mózg. Świetna technika, świetne show. Nie wiele kapel potrafi zagrać taki rodzaj muzyki i być tak energicznymi na scenie. Porozmawialiśmy po koncercie, a z naszych ust padły słowa „Panowie, jesteście niesamowici”, na co oni „Nie, Wy jesteście bardziej niesamowici”, dalsza część dialogu toczyła się – „Oj nie, Wy jesteście lepsi od nas”, „Ok, wymieńmy się płytami i zostańmy kumplami” (haha). Szanujemy się i lubimy nawzajem, MY AUTUMN to taki rodzaj kapel, która Cię wyzywa, chcesz po prostu być lepszy od nich, oni chcą być lepsi od Ciebie. To bardzo zdrowa rywalizacja. Każdego wieczoru na trasie będziemy rywalizować.
METAL-CORE.pl: BETRAYING THE MARTYRS ma bardzo duże doświadczenie sceniczne. Oczywiście jak w każdym zespole zdarzają się jakieś niespodzianki. Możesz opisać najdziwniejszy koncert jaki zdarzyło Ci się grać?
Valentin: Najdziwniejszym koncertem był występ w ramach chrześcijańskiego festiwalu we Francji. Jest to największa tego typu impreza w Europie, trwa 3 dni. Czuliśmy się bardzo zagubieni, bo byliśmy tam jedynym metalowym zespołem. Cały koncert został zorganizowany przez lokalny kościół i, jakby to określić, publiczność nie była przygotowana na gości z tatuażami, w dodatku w długich włosach. Ale udało nam się zaciekawić wszystkich, czuliśmy się trochę jak zwierzęta w zoo, więc zagraliśmy 10 razy głośniej i brutalniej niż jak to robimy zazwyczaj. Myślę, że wystraszyliśmy kilka osób. Dla większości ze zgromadzonych był to pierwszy metalowy koncert, dlatego daliśmy z siebie wszystko. Przez cały dzień ekipa lokalnej telewizji podążała za nami i z niedowierzaniem mówiła: „Oni grają metal, ale są w porządku ludźmi, niemożliwe!”.
METAL-CORE.pl: W kwietniu zagracie w Polsce 3 koncerty – w Grudziądzu, Warszawie i Krakowie. Znasz jakieś polskie kapele?
Valentin: BEHEMOOOOOOOOOOTHH – kocham tych gości. Prywatnie lubię także zespoły: Vader, Trauma, Decapitated. Myślę, że macie najlepsze death metalowe kapele na Świecie, ale bardzo lubie także Riverside.
METAL-CORE.pl: Na koniec chciałbym życzyć powodzenia podczas promocji „Breathe In Life”. Dzięki za odpowiedzi i do zobaczenia u mnie w kraju.